HOME | DD

sinlesssin83 avatar sinlesssin83 — splot morfeusza... by-nc-nd
Published: 2008-03-28 16:01:55 +0000 UTC; Views: 445; Favourites: 3; Downloads: 18
Redirect to original
Description usiadłem przed rozpalonym kominkiem podziwiając tańczące w nim płomienie…
trzymając lampkę wina dodatkowo podniecałem tym trunkiem swoją duszę…
leżąc tak na miękkim i puszystym posłaniu z białej tygrysiej sierści…
patrzyłem na wyciągającego się niczym guma beztroskiego perskiego kota…

wziąłem do ręki pióro i uderzyłem nim z hukiem w kartkę papieru…
zadając coraz to kolejne konkretnie wymierzone ciosy niczym rany…
patrzyłem na granatowy atrament snujący się jak krew…
która zaczeła tworzyć nieregularne linie przypominające tekst…

spojrzałem za okno gdzie w białej mgle z gracją tancerza wirowały płatki śniegu…
widziałem mrugającą latarnię walczącą z mroźnym chłodem próbując nie poddać się zimie…
oraz ostatnie ptaki usiłujące odnaleźć schronienie przed nadchodzącym mrokiem…
podziwiałem niepowtarzalne pejzaże malowane przez mróz na oknach…

nagle i niespodziewanie z trzaskiem na oścież rozwarły się okiennice…
wpuszczając do środka paraliżujący chłód wraz z natychmiastowo oblegającym szronem…
zamieniając do tej pory przytulne gniazdo w pole walki dla wrogich sobie żywiołów…
poczułem jak kostnieją mi palce i patrzyłem jak z ust wydobywa się ostatni dech ciepła…

blask i ciepło ku mojej radości po chwili powróciły jednak na moje oblicze…
w pokoju pojawiła się przepiękna dama ubrana niczym królowa w kwiecistą suknię…
wraz z nią dookoła rozlegały się przepiękne melodie radującej się ptaszyny…
do mnie jednak dopiero po dłuższej chwili doszło że to upragniona już wiosna…

zbliżyła się i zrywając ze mnie szal a w tej samej sekundzie i spodnie…
wyrwała mi z rąk kartkę i wrzuciła ją w ogień szepcąc „ja ci coś powiem”…
zabierając palec z mych ust umieściła na nich swoje rozpalone wargi…
w tym samej chwili łapiąc mnie za krocze sprawiła że od razu doszedłem…

leżąc w białej pościeli cały jeszcze rozpalony i mokry do ostatniej nitki…
dopijałem resztę wina odzyskując pomału siły witalne i uspokajając oddech…
wstałem i choć o wątłych jeszcze nogach podszedłem do okna by je uchylić…
niedowierzałem jeszcze że wszystko to było nieodwracalnie i jedynie snem…
Related content
Comments: 38

siriablacky [2009-06-22 15:51:45 +0000 UTC]

nie oszukujmy się - każdy z nas śni podobne sny (może nieco różne - w zależności od płci )

👍: 0 ⏩: 2

sinlesssin83 In reply to siriablacky [2009-06-22 22:30:49 +0000 UTC]

fakt... nie oszukujmy się... ...

👍: 0 ⏩: 0

siriablacky In reply to siriablacky [2009-06-22 15:53:07 +0000 UTC]

I zauważyłam błąd! Na końcu powinno być "jedynie snem", no jak to tak można?

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to siriablacky [2009-06-22 22:31:28 +0000 UTC]

a dziękuje... na swoją obronę moge powiedzieć - że takie rzeczy zdarzają się nawet najlepszym... ...

👍: 0 ⏩: 0

JillyWhite [2008-06-14 18:40:46 +0000 UTC]

czuję to. czuję Twoje dzieła, jak smak wiśni i truskawek. Przez godzinę zdzierałam z truskawek szypułki.

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to JillyWhite [2008-06-15 01:38:07 +0000 UTC]

miło mi to słyczeć... ...

ale popatrz... żeby powstała na przykład taka wiśnia... żeby poczuć jej smak... ile trzeba się naczekać... i ile wszystkiego nawet drzewo znieść ma... wiatry i wichury... mrozy i śniegi... upały i susze...

równie podonie jest z moimi "wiśniami"... ... ...

👍: 0 ⏩: 1

JillyWhite In reply to sinlesssin83 [2008-06-15 10:09:25 +0000 UTC]

tak, to prawda. ale pytanie, co drzewo z tego ma? czy jest jak dobrotliwy duszek przyrody, który cieszy się, że może nam sprawić radość i coś ofiarować, czy zwyczajnie nie ma wyboru? tak mnie to zastanowiło... myślę tu o np. dziczkach. jak to jest? hmm...

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to JillyWhite [2008-06-15 10:15:26 +0000 UTC]

tak samo jest wśród ludzi... bo jest przecież dużo osób... które zajmują się tylko podstawowymi rzeczami w swoim życiu... praca... dom... prawie zero przyjaciół... brak hobby... i tak dalej... dlczego?? nie wiem...

ja zawsze zaliczałem się do tych drugich... lubię robić rzczy które u innych powodują uśmiech... tak jak pierwsza wisienka każdego roku... ...

👍: 0 ⏩: 1

JillyWhite In reply to sinlesssin83 [2008-06-15 13:09:25 +0000 UTC]

doskonale to rozumiem. niedawno miałam jakiś kryzys. ciągle chodziłam nieszczęśliwa i zgnębiona. aż wymyśliłam, że się po prostu boję. strasznie się boję, że nic mi się w życiu nie przytrafi ciekawego, że je zmarnuję ze strachu przed wychyleniem się, wyjściem przed orkiestrę.
moi przyjaciele ostatnimi czasy stwierdzili, że się mnie zaczynają bać byłam jedyną osobą, na której chłodnej i wyważonej radzie można było polegać, stałą i niezmienną. ale teraz... cóż- żyję. robię głupstwa, które wprawiają mnie w doskonały nastrój- np. idąc asfaltową ulicą pośród łąk i pól zdjęłam sandały, nieprzejmując się, że mam jasne spodnie i białe skarpetki (których nie zdjęłam) zaczęłam brodzić w kałużach i śiewać "Rock'n'Roll is King".
to dziwne, ale takie drobne szaleństwa dają mi energię i przywołują wenę.
ja bym nie umiała żyć bez pasji. myślę, że ludzie się zwyczajnie boją. ja się przełamałam słuchając po raz setny "jak to mojego tatę w Ameryce Południowej wzięli za Włoskiego szpiega (tak, z ryżawą brodą ) i chcieli wsadzić do mamra, ale rozkwasił jednemu nos i zastraszył wszystkich". a Ty nigdy się nie bałeś, że uznają Cię za, będę trywialna, czubka? mnie jest teraz to serdecznie obojętne, ale kiedyś...

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to JillyWhite [2008-06-15 14:30:39 +0000 UTC]

hehe... ... dla mnie non stop zarzucane jest ADHD... ale całkowicie pozytywnie... ... bo słysze to od przyjaciół... staram się być towarzyski... i dla uśmiechu innych robić różne dziwne rzeczy... ... ... gdy zdarza mi się coś takiego w tłumie... nie przejmuje się... bo to pozytywne szaleństwa...

ostatnio jedna moja przyjaciółka... miała ciężki dzień... chciała pogadać... poszliśmy na spacer... rozmawialiśmy... ona płakała... jakiś traf sprawił żę miałem przy sobie aparat... spytałem czy zrobi mi jedno zdjęcie... przechodziliśmy obok starsznie wysokiej trwy... wszedłem w nią... położyłem się na plecach... i wyciągnołem nogi do góry... ona z miejsca w którym stała widziała tylko je... krzyknołem "pstrykaj"... poczkekałem chwilkę... wstałem i podszedłem do niej... śmiała się przez łzy... uśmiechem który widać u dziecka gdy na gwiazdkę dostaje wymarzony prezent... ...

👍: 0 ⏩: 1

JillyWhite In reply to sinlesssin83 [2008-06-16 14:40:13 +0000 UTC]

ja pozwalam sobie od czasu do czasu na drobne szaleństwa i, co zabawne, cały świat się do mnie wtedy śmieje. nikt mnie nie potęia i jestem za to niezwykle wdzięczna moim przyjaciołom. chociaż... możliwe, że przejęłam rolę wesołka po mojej przyjaciółce, zwanej przeze mnie pieszczotliwie Słonczeniczkiem. ciężko by było gdyby wszyscy byli poważni, a ona przeżyła jakiś kryzys.
ja również jestem towarzyska, ale tylko w pewnych kręgach, wśród pewnych ludzi, którzy mają szanse na zrozumienie mnie ale tu odzywa się moja wilcza natura- w stadzie dobrze, ale jest we mnie coś z wilka samotnika.
zawsze podziwiałam ludzi, którzy umieli tak wyczuć sytuację, żeby umieć rozśmieszyć. mnie się zawsze wszyscy żalą i szukają pocieszenia, ale ja po prostu jestem dam się wypłakać, wykrzyczeć i jestem obok, tak, żeby objąć ramieniem i serdecznie pokpić z żałości mojego spowiednika. tylko delikatnie.
przyznam się nawet, że w marcu tego roku pojechałam na międzynarodowe zawody szermiercze w szabli, nie po to, żeby walczyć, bo już od dwóch prawie lat mam kontuję, ale żeby zająć się przyjaciółmi z klubu. i znowu musiałam zabrać żelazny zapas chusteczek, opasek uciskowych i plastrów. nerwy, nerwy. ale w końcu, kiedy wracaliśmy do domu autokarem moja koleżanka, która sięga mi do ramienia, przytuliła się do mnie i powiedziała: "jak dobrze, Julka, że z nami pojechałaś. jesteś kochana" i przyznam się, że łzy mi się zakręciły w oczach. a mnie trudno wzruszyć. i mimo, że później dużo osób miało do mnie pretensje, że złe sprawozdanie, że to i to źle, to te kilka słów sprawiły, że nie uśmiech mi nie schodził z ust.
kiedyś moja przyjaciółka, też Julia, powiedziała, że chyba nasz kolega ma ADHD, po czym znajoma jej rodziców skwitowała "On nie ma ADHD. On ma cały alfabet"

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to JillyWhite [2008-06-16 15:51:00 +0000 UTC]

hehehehe... ... z tym alfabetem to mnie nieźle rozbawiłaś... ...

świetne hasło... ...

gorąco pozdrawiam... i życzę energii w tych wszystkich życiowych pojedynkach... ...

👍: 0 ⏩: 1

JillyWhite In reply to sinlesssin83 [2008-06-16 17:48:58 +0000 UTC]

też tak uważam śmialiśmy się z tego przez pół godziny i dłużej
ja również serdecznie pozdrawiam, dziękuję i vice versa

👍: 0 ⏩: 0

LadyYennfri [2008-06-09 17:32:43 +0000 UTC]

piekne opowiadanie... tak, swiat wyobrazni i snow czasami ratuje od wariactwa, a moze wrecz przeciwnie...?

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to LadyYennfri [2008-06-09 18:40:20 +0000 UTC]

hehe... ... z drugiej strony normalność to nic szczególnego... więc delikatne warjactwo to raczej nic złego...

ja niestety nie mam snów... lecz za to fantazjia połączona z bujną wyobraźnią i przeplatana drobnym szaleństwem jest moją codziennością...

kiedyś dopadłem dość ciekawy fragment...

"Im większe ryzyko, tym bardziej potem smakuje życie.
Nikt z nas nie ma czasu na umieranie"

👍: 0 ⏩: 1

LadyYennfri In reply to sinlesssin83 [2008-06-09 20:25:42 +0000 UTC]

oczywiscie, jest wariactwo pozytywne i wariactwo szkodliwe. moje sny sa czasami az zbyt wyrazne... poza snami, ze jestem np. jelonkiem :d miewam tez ciekawsze

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to LadyYennfri [2008-06-09 20:35:39 +0000 UTC]

hehe... no to ładnie... ... ja niestety nawet nie pamiętam czy je kiedyś miałem...

👍: 0 ⏩: 1

LadyYennfri In reply to sinlesssin83 [2008-06-09 20:39:26 +0000 UTC]

kazdy ma, nie kazdy pamieta. Moze za pozno kladziesz sie spac? przepraszam, ze robie Ci tu taki offtop ^^"

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to LadyYennfri [2008-06-09 20:47:23 +0000 UTC]

hehe... nic się nie stało... ... ale fakt mam bardzo mało snu...

👍: 0 ⏩: 0

slow-wind [2008-04-04 19:32:00 +0000 UTC]

Śmiem stwierdzić, iż notorycznie zdarza mi się śnić podobne historie, tylko zamiast damy pojawia się prześliczny lord xDD

no i niestety ja nie potrafię tak ładnie ubrać tego w słowa

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to slow-wind [2008-04-04 20:13:14 +0000 UTC]

coraz bardziej jestem zaszkowany... ... nie wiedziałem że moja publika będzie tak rosła... ... cieszę się że tekst powyżej przypadł Ci do gustu... ... być może jeszcze kiedyś mi się to uda... ...

👍: 0 ⏩: 0

liftangel [2008-03-31 08:01:37 +0000 UTC]

no jestem pod wrazeniem

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to liftangel [2008-03-31 13:57:37 +0000 UTC]

... ... miło to słyszeć... ...

👍: 0 ⏩: 0

sakuralostlife [2008-03-28 16:31:24 +0000 UTC]

wiesz co jest najpiękniejsze?
to, że każdy z nas ma taką własną krainę, w której może schować swoje serce. to, że mamy gdzie uciec, gdy dopadnie nas smutek, czy rzeczywistość. to, że możemy odejść, ciesząc się beztroską.

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to sakuralostlife [2008-03-28 16:35:15 +0000 UTC]

dokładnie... trafiłaś w samo sedno... ... czasami udało mi się "sterować" tą krainą... ale to nie takie łatwe... żeby śnić tylko o tym co się chce...

👍: 0 ⏩: 1

sakuralostlife In reply to sinlesssin83 [2008-03-28 17:57:37 +0000 UTC]

rzeczywiście... czasami piękne jest to, że nie mamy władzy nad naszymi snami, że wszystko jest takie tajemnicze i niesamowite... bo sen jest przecież naszym drugim życiem, tym słodkim urojeniem, głębokim, osiadłym w sercu pragnieniem.

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to sakuralostlife [2008-03-28 18:36:00 +0000 UTC]

a sztuką byłoby wydobyć te pragnienia na jawę... ... choć nie wszystkie... niektóre tylko snom zostawię...

👍: 0 ⏩: 1

sakuralostlife In reply to sinlesssin83 [2008-03-28 19:30:33 +0000 UTC]

najlepiej pozostawić je wszystkie w tym bałaganie nazwanym "życie".
one potrafią wzniecić nadzieję, mamy dla czego żyć? - żyjmy dla snów.

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to sakuralostlife [2008-03-28 20:01:10 +0000 UTC]

świetnie... przystąiłbym na to... ... ale co wtedy zrobić z tym co mamy poza snem??...

👍: 0 ⏩: 1

sakuralostlife In reply to sinlesssin83 [2008-03-28 20:04:32 +0000 UTC]

chyba żyć.
sycić się monotonią, aby potem znaleźć się w krainie marzeń.

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to sakuralostlife [2008-03-28 20:45:59 +0000 UTC]

"sycić się monotonią" ... ciekawe... innymi słowy ładować baterie aby mieć wiecej siły na podbój sennych krain...

👍: 0 ⏩: 1

sakuralostlife In reply to sinlesssin83 [2008-03-29 12:09:23 +0000 UTC]

tak...
idziemy na posbój sennych krain.
dobrze, że życie jest pełne tajemnic.

👍: 0 ⏩: 0

jussta [2008-03-28 16:26:20 +0000 UTC]

Że tak powiem, znam to z autopsji

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to jussta [2008-03-28 16:31:19 +0000 UTC]

z autopsjo mówisz... ... okej okej...

👍: 0 ⏩: 1

jussta In reply to sinlesssin83 [2008-03-28 17:35:23 +0000 UTC]

tylko niekoniecznie z tym łapaniem..

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to jussta [2008-03-28 17:49:02 +0000 UTC]

hehe... ... a szkoda... szkoda...

👍: 0 ⏩: 0

AlicjaRodzik [2008-03-28 16:12:26 +0000 UTC]

...

👍: 0 ⏩: 1

sinlesssin83 In reply to AlicjaRodzik [2008-03-28 16:18:19 +0000 UTC]

... dzięki... choć jestem tylko facetem... a według niektórych obce są nam takie tamaty... czieszę się gdy znajduję się ktoś... ktoś komu podoba się choć jedna linijka... ...

👍: 0 ⏩: 0


1