HOME | DD
Published: 2009-12-18 17:25:02 +0000 UTC; Views: 147; Favourites: 3; Downloads: 6
Redirect to original
Description
byłem atramentem prowadzonym przez pióro...kierowanym przez artystę z niezwykłą naturą...
tworzyłem linie zwane literami...
połączone stawały się wyrazami...
te zaś składały się na wersy...
tworząc tak chyba jakiś wierszyk...
tak oto ogrzewany nocną lampką...
spacerowałem po płótnie zwanym kartką...
między alejami z kwitnącymi kwiatami...
poprzez dróżki z tajemniczymi zapachami...
chciałem za nimi wyrwać się...
ale jakby kratki trzymały mnie...
nagle zdałem sobie sprawę...
że chyba długo tu nie zabawię...
otóż kartka skończyła się...
a ja pojąłem że tylko śnie...
Related content
Comments: 9
liligreen [2010-01-15 20:02:01 +0000 UTC]
podoba mi sie "spacerowalem po plotnie zwanym kartka" bardzo fajne okreslenie
👍: 0 ⏩: 1
deszcz-o-5-nad-ranem [2009-12-19 10:32:49 +0000 UTC]
bardzo mi się podoba, tak jak tu sen się skończył, tak mnie często wena się urywa i tekst ulatuje ;D
przypomniał mi się Konrad z Dziadów : "Myśl z duszy leci bystro, nim się w słowach złamie"
👍: 0 ⏩: 1
sinlesssin83 In reply to deszcz-o-5-nad-ranem [2009-12-19 11:03:42 +0000 UTC]
hehe... ... dzięki...
... cytat idealnie pasujący...
...
👍: 0 ⏩: 0
okleo [2009-12-19 08:18:35 +0000 UTC]
Powiem tak: personifikacja pióra jest fajna. Tylko końcówka mi się zlewa. Tak jakby pióro nagle zmieniło się w poetę, a ja nie zauważyłam wróżki, która dokonała przemiany
👍: 0 ⏩: 1
sinlesssin83 In reply to okleo [2009-12-19 10:07:11 +0000 UTC]
... a popatrz na to troszkę inaczej... atrament stał na biurku zapomniany... przykładowo przez brak weny właściciela... trwało to tak długo że zaczoł śnić... ale jak to ze snami bywa... że jakiś hałas nas z nich wyrywa... i go coś zbudziło w tej najlmilszej chwili...
👍: 0 ⏩: 0
1